fbpx

Własny dom, dobry wybór?

Na pierwszy rzut oka odpowiedź na pytanie: “czy warto jest mieć własny dom?” może wydawać się oczywista. My jednak postaramy się dokładnie rozważyć tę kwestię, a na końcu przedstawimy nasze własne stanowisko.

 

Na początek wyjaśnijmy, co rozumiemy pod hasłem: “mieć swój”. Chodzi oczywiście o dom, który wybudowaliśmy lub nabyliśmy za własne środki finansowe i obecnie mieszkamy w nim wraz z naszą rodziną. Alternatywnym rozwiązaniem jest własny dom, który został sfinansowany kredytem hipotecznym. Ostatnią opcją jest dom nienależący do nas, a zatem dom przez nas wynajmowany. Zapewne istnieją również inne możliwości, lecz są one rzadko spotykane. Najczęściej stykamy się z trzema wyżej wymienionymi wariantami i dlatego na nich się skoncentrujemy. Określenie “dom” możemy elastycznie zamieniać na “mieszkanie”. 

 

Zakup własnego lokum od wielu lat niezmiennie pozostaje marzeniem wielu Polaków. Myślą o tym nie tylko młodzi mieszkańcy kraju na Wisłą. Zdarza się, że również osoby w wieku średnim nie porzucają planów o takim zakupie, choć czasem myślą już nie o sobie, ale o swoich dzieciach. Z posiadaniem własnego domu wiążą się nieodłączne elementy, które stale będą wpływały na jakość naszego życia: 

 

  • Nawet w przypadku nowego domu nie unikniemy okresowych i doraźnych działań naprawczych, które stale będą generowały koszty. Trzeba liczyć się z drobnymi usterkami, takimi jak przeciekająca rynna, niedomykająca się bramka lub zapadnięta kostka brukowa. 

 

  • Nie mamy niestety wpływu na to, kto mieszka za płotem. Tymczasem sąsiedztwo może być przyczyną pewnych problemów. Przyjmijmy, że mamy szczęście i sąsiedzi są bardzo sympatycznymi ludźmi. Pozostaje jednak kwestia ich pupilów domowych, czyli psów. Czworonogi sąsiadów mogą być przyczyną nieprzyjemnego hałasu o każdej porze dnia i nocy. 

 

  • Możemy mieć poważny problem także wtedy, gdy nasza okolica zostanie objęta dużymi inwestycjami budowlanymi. Sąsiedztwo lotniska, obwodnicy albo zakładów przemysłowych może być jeszcze bardziej uciążliwe. Co gorsza, nie będziemy mogli nic z tym zrobić i pozostanie nam tylko przyzwyczaić się do panujących warunków 

 

Wielu z nas postrzega własny dom jako swoisty azyl, w którym zawsze możemy liczyć na spokój i bezpieczeństwo. Nawet w sytuacji chwilowych problemów finansowych nie musimy martwić się o środki na czynsz, co towarzyszy nam przy wynajmowaniu lokum. Ponadto z optymizmem patrzymy w przyszłość, mając na uwadze to, że wartość nieruchomości wzrasta z czasem. Wobec tego, nawet gdyby pojawiła się taka konieczność, możemy sprzedać nasz dom, a środki uzyskane w ten sposób będą większe od poniesionych wcześniej kosztów. Zapewne wszystkim znane jest powiedzenie, zgodnie z którym każdy mężczyzna powinien posadzić drzewo, zbudować dom i mieć syna. Oznacza to, że posiadanie własnego domu jest cenione już od wieków.  

 

Jakie są zatem argumenty przeciwko posiadaniu własnego domu? Postaramy się je przybliżyć. 

 

Jeżeli cokolwiek posiadamy, to automatycznie tracimy część wolności, ponieważ jako właściciele zyskujemy nowe obowiązki. W przypadku domu, po pierwsze, tracimy część aktywów w postaci środków finansowych. Po drugie, jesteśmy zobowiązani do ponoszenia kosztów związanych z utrzymaniem naszego lokum. Te dwie sprawy wysuwają się na pierwszy plan, ale pozostaje jeszcze kwestia alternatywnego kapitału, na który zazwyczaj nie zwracamy uwagi. Chodzi o to, że nabywając dom, straciliśmy szanse uzyskiwania przychodów, które mogłyby być generowane przez nasz kapitał, a na dodatek spadło na nas zobowiązanie do ponoszenia kosztów utrzymania.  

 

Jeżeli wybierzemy opcję wynajmu, będziemy musieli uiścić jedynie czynsz i ewentualne opłaty licznikowe. To sprawia, że nasz ogólny miesięczny koszt utrzymania jest stosunkowo łatwy do przewidzenia. Nie musimy się martwić doraźnymi naprawami, w stylu wymiany cieknącego kranu. Naszym zmartwieniem nie jest także remont, na przykład wymiana dachu. Krótko mówiąc, nic nas nie zaskoczy. 

 

Która opcja jest lepsza: wynajem czy własność? Niełatwo jest odpowiedzieć na to pytanie. Obydwa warianty mają swoje zalety i wady.  

 

Nasze rozważania nad tym tematem zajęły nam sporo czasu. W ich efekcie zaobserwowaliśmy, że każdą tezę można uzasadnić za pomocą odpowiednich argumentów. Jest oczywiste, że ważniejsze od mieszkania we własnym domu są regularne wpływy na konto bankowe. Nawet najpiękniejszy dom, nie przysporzy nam oczekiwanej satysfakcji i radości, jeżeli nasz budżet domowy boryka się z deficytem. Właśnie dlatego przyjęliśmy określony sposób działania, zgodnie z którym w pierwszym etapie tworzymy własny asortyment nieruchomości na wynajem. To właśnie one mają nam zapewnić stałe wpływy do rodzinnego budżetu. Dzięki temu w drugim etapie możemy zainwestować środki w sposób “nieefektywny”, czyli w budowę własnego domu. To może wydawać się zaskakujące, ale zakup mieszkań na wynajem, nawet jeśli wspomagamy się kredytem, pozwoli szybko zgromadzić środki na zakup swojego domu. Działając w ten sposób, dokonamy tego szybciej niż gdybyśmy wybrali odwrotną drogę, czyli zakup domu na kredyt w pierwszej kolejności, a następnie generowanie dochodu pasywnego. 

 

Spójrzmy na to przez pryzmat finansów. Zgodnie z przyjętym przez nas założeniem, wartość pracujących inwestycji to co najmniej 75% majątku rodzinnego. Wynika z tego, że kapitał złożony we własnym lokum nie może przekraczać 25% posiadanych przez nas zasobów. Nie przedstawiamy dokładnych kwot, ponieważ jest to kwestia całkowicie indywidualna. Niewykluczone, że dla przykładowej rodziny wystarczające będzie mieszkanie o wartości 150 tysięcy zł. Wtedy powinniśmy zainwestować 450 tysięcy zł w nieruchomości, które będą generowały pasywny dochód. Jednak inna rodzina może potrzebować domu o wartości 2 milionów zł. To sprawi, że do inwestycji będzie potrzebne aż 8 milionów zł.  

 

Możemy też rozważyć ciekawą opcję hybrydową, czyli połączenie własności i wynajmu. Jest to możliwe w przypadku zakupu na tyle dużego domu, którego część przeznaczamy do celów mieszkalnych, a pozostałą część wynajmujemy. Dzięki temu można potraktować wynajmowaną część naszego domu jako wyżej wspomniane 75% kapitału, który generuje nam dochód. Takie rozwiązanie jest mało popularne w naszym kraju, ale to bardzo ciekawy i warty rozwagi wariant. Jest także wiele innych nieszablonowych rozwiązań. Należy je po prostu przeanalizować i poddać głębszej refleksji.  

 

Taki zresztą cel postawiliśmy sobie w tym artykule – wywołać impuls do refleksji. Zachęcamy wszystkich do przemyślenia tego tematu. Może dzięki temu okaże się, że po latach wreszcie nadszedł czas na zmianę dotychczasowego kierunku działania? Oczywiście zapraszamy do kontaktu wszystkich, którzy chcą podzielić się swoimi spostrzeżeniami. 

 

2019-05-31T13:18:16+02:00